TEMAT NA MARZEC 2024 – PODJĄĆ DECYZJĘ
Ewangelia św. Łukasza uczy nas
rozpoznawania działania Bożego pośród
wielu sytuacji w naszym życiu, a
szczególnie tych, które nie bardzo rozumiemy. Nie wystarczy czytać Pismo
Święte, rozwinąć swoją wiedzę o Panu Bogu i pozostać na poziomie rozumowania
umysłowego. Rozwój wiary domaga się od nas przyjęcia Słowa Bożego całym sercem
i pełnego zaangażowania w życie
Ewangelią. Św. Łukasz uświadamia nam prawdę, że odnaleźć Boga i doświadczyć
Jego obecności i mocy można tylko wtedy, gdy pozwolimy by Pan nas doświadczał i
zaakceptujemy drogę życia, którą On nas prowadzi. W przeciwnym razie Jezus
pozostanie kimś nierealnym, zamkniętym na kartach Ewangelii, bez osobistego
doświadczenia Jego bliskości i Miłości w codziennym życiu. Każdy, kto pragnie
rozwijać się duchowo musi doświadczyć tego przełomu, albo zaangażujemy się i
radykalnie pójdziemy za Jezusem, albo pozostaniemy na poziomie pozorów wiary
i „wykonywania” czynności
religijnych.
Gdy dopełniły się dni
Jego wzięcia z tego świata, postanowił udać się do Jeruzalem i wysłał przed
sobą posłańców Łk 9,51-52a
Używając języka biblijnego, autor
pragnie zwrócić naszą uwagę na fakt, iż właśnie dokonuje się wypełnienie Bożego
planu zbawienia. Droga Jezusa „do góry” prowadzi, przez życie, mękę,
śmierć, pogrzeb, zmartwychwstanie i wniebowstąpienie. Droga ucznia prowadzi
również „do góry” przez te wszystkie etapy z Jezusem. Uczeń nie może
pominąć żadnego z nich. Jezus postanowił udać się do Jerozolimy. Jest to jedno
z najtrudniejszych zdań do przetłumaczenia w Nowym Testamencie. Teologowie
zgadzają się z opinią, że żadne tłumaczenie nie oddaje dobrze jego sensu. Kardynał Martini tłumaczy:” Uczynił
twardym Swoje oblicze, żeby wyruszyć do Jerozolimy”. Jak zrozumieć
takie wyrażenie Ewangelisty? Używa on obrazu charakterystycznego dla człowieka
wschodu, oznajmiając nam, że Jezus w tym momencie podejmuje decyzję bardzo
odważną, wręcz heroiczną i niezwykle bolesną. Musi pokonać ludzki opór i lęk,
jednocześnie decyzja ta jest zdecydowana ostateczna i nieodwołalna. Czytelnika
ma zaciekawić fakt: „jaka to decyzja?”. Przecież wcześniej również
podróżował do Jerozolimy, jednak obecna podróż prowadzi do wniebowstąpienia.
Zrozumieć tę podróż można jedynie w kontekście ostatecznego uwielbienia, ale
prowadzi ona przez odrzucenie, mękę i śmierć. Św. Łukasz kończy to zdanie
stwierdzeniem w dosłownym tłumaczeniu: „wysłał posłańców przed
obliczem”. To nowe posłanie ma inną jakość, teraz i uczniowie muszą
iść przez odrzucenie i krzyż, tak jak ich Mistrz. Ta nowa droga wymaga od
ucznia głębszego zaangażowania, jest bardziej wymagająca. Powstaje pytanie na
czym będzie polegała misja uczniów?
Ci wybrali się w drogę i
weszli do pewnego miasteczka samarytańskiego, by przygotować Mu pobyt Łk 9,52b
Chodzi tu o jeden nocleg, gdyż są w
drodze, Jezus posyła ich do miasteczka samarytańskiego. Mają świadomość, że
środowisko to jest nieprzyjazne Żydom, oni mają świadomość faktu, że mogą być
źle przyjęci. Już wcześniej przeżyli taką sytuację, kiedy Jezusa wyproszono z
kraju Gergezeńczyków. Odrzucenie przez Samarytan, którymi Żydzi pogardzali,
było bardzo upokarzające. Mają jednak świadomość, że Jezus celowo wybiera tę
drogę, przecież mógłby wybrać łatwiejszą, szybszą, która prowadziła wzdłuż
Jordanu. Ewangelista podkreśla, że Jezus wysyła uczniów wszędzie, niezależnie
od nastawienia czy przekonań do Niego. Uczeń kroczący przed obliczem Jezusa
musi wyzbyć się uprzedzeń i lęków i mieć świadomość, że głosząc Ewangelię
dzieli los Jezusa. Ewangelia informuje o tym w jednym zdaniu: Nie
przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jeruzalem 9,53
Nie jest ważne, że to ten Jezus, który
wielu uzdrowił, On zmierza do
Jerozolimy, więc wyłamuje się z przyjętych ogólnie zasad, a zasad
obowiązujących w środowisku trzeba się ich trzymać, nie wolno się wychylać,
gdyż można ponieść konsekwencje wykluczenia. W tym momencie autor tekstu skupia
uwagę czytającego tekst na reakcji dwóch uczniów: Widząc to, uczniowie
Jakub i Jan rzekli: Panie czy chcesz byśmy powiedzieli: „Niech ogień
spadnie z nieba i pochłonie ich?” 9,54
Przecież otrzymali moc i
władzę, którą chcą zniszczyć tę wioskę w imię Jezusa. Nie potrafią pogodzić się
z odrzuceniem jakiego doświadczyli. Jakże trudno przyjąć przeciwności, których
doświadczają, trudno zaakceptować drogę krzyża. Jednak pytają Pana, chociaż z
trudem, zaczynają rozumieć jak ważne jest rozeznawanie woli Jezusa, ale Jego
reakcja jest inna: Lecz On, odwróciwszy się, zgromił ich 9,55
Św. Łukasz pisze, że Jezus się odwrócił,
to ważne, Pan idzie zawsze przed uczniami. A oni nie powinni Go wyprzedzać, nie
narzucać Mu swoich oczekiwań i swoich wizji zbawienia świata. Jakże zdecydowana
jest reakcja Nauczyciela. Taka jak w czasie burzy na jeziorze. Użyte to
określenie (epetimesen autois) stosowane zwykle przy opisie wyrzucania złego
ducha, świadczy, że przemoc jest szatańską pokusą. Ewangelia, którą Jezus głosi
jest przecież orędziem miłosierdzia i czasem łaski od Pana. Jest to początek
nowej drogi ucznia, która domaga się wewnętrznej wolności od niechęci, oporów i
odrzucenia, którego może doświadczyć.
I udali się do innego
miasteczka 9,56
Autor nie podaje do jakiego miasteczka i
jaką drogą poszli, najważniejszy fakt jest taki, że podróżują z Jezusem, ciągle
w drodze do Jerozolimy. Cel jest jasno wyznaczony. Ewangelista prowadzi nas
dalej. Jeśli chcesz podążać z Jezusem trzeba porzucić własne poczucie
bezpieczeństwa, stworzone przez siebie. Oddalić własne wizje przyszłości i
emocje, które nie pozwalają zrozumieć wymagań Nauczyciela. Dalej Ewangelista
zadaje każdemu uczniowi jakby trzy pytania w formie przypowieści.
A gdy szli drogą, ktoś
powiedział do Niego: „Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz!” Jezus
odpowiedział: „Lisy mają nory i ptaki powietrzne – gniazda, lecz Syn
Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by mógł głowę położyć”. 9,57-59
Te słowa nawiązują do bolesnego
odrzucenia w samarytańskiej wiosce, nawet na jedną noc nie znalazło się
miejsce. Uczniowie dzielą przecież los Jezusa, a deklaracja pójścia za Nim musi
być świadomym dzieleniem Jego losu. W szkole rabinistycznej uczeń wsłuchiwał
się w mistrza, a ten ze swej strony gwarantował stabilność miejsca. Jezus
natomiast nie gwarantuje ludzkiej protekcji, ale nawet wzgardę z powodu
przynależności do Niego. Uczeń, jeśli pójdzie za Jezusem, w Jerozolimie
zrozumie, co oznaczają słowa, że nie ma gdzie głowy położyć. Jego domem jest
niebo i tam razem z uczniami pragnie być. Powstaje tu pytanie: ile potrafisz „stracić
dla Jezusa”, ile z twojego życia ofiarujesz Panu, aby zyskać niebo? Jak odpowiadasz na sytuacje krzyża?
Św. Łukasz kontynuuje,
przytaczając drugą przypowieść. Do innego rzekł: „Pójdź za
Mną!” Ten zaś odpowiedział: „Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać
mego ojca!” Odparł mu: „Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty
idź i głoś królestwo Boże!” 9,59
Tym razem to Pan przejmuje inicjatywę,
zaprasza do towarzyszenia i zażyłości. Uczeń zanim pójdzie chce pochować ojca,
spełnić obowiązek ważniejszy dla Żydów niż spełnianie religijnych obowiązków,
czy studiowanie Prawa. Jezus stosuje tu metaforę czyli wyolbrzymienie sytuacji w celu
pokazania i zrozumienia sedna sprawy. Uczeń chce najpierw wykonać obowiązek, a
Jezus uświadamia, że najważniejsze jest głoszenie królestwa Bożego, pierwszy
jest zawsze Bóg, a potem dopiero obowiązki wobec ludzi. Bóg jest kochający,
Jego troska jest większa niż ludzka. Nauczyciel nie przekreśla więzi z ludźmi,
lecz podkreśla, że cokolwiek przesłania Boga, tak naprawdę nie daje życia w
pełni. Uczeń musi jasno sobie odpowiedzieć na to pytanie:” Czy Jezus jest
zawsze na pierwszym miejscu w moim życiu?” Nie można Panu Bogu służyć
połowicznie.
Trzecia przypowieść nawiązuje
do drugiej: Jeszcze inny rzekł:” Panie, chcę pójść za Tobą, ale
pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu!” Jezus mu odpowiedział:
Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do
królestwa Bożego” 9,61-62
Rozmowę inicjuje człowiek, którego imienia nie znamy, zwraca
się do Jezusa tytułem Panie, czyli uznaje Jego pierwszeństwo i autorytet.
Jednak dalsza część rozmowy tego nie potwierdza, słowo „najpierw” zaprzecza
temu pierwszeństwu. Oglądanie się w przeszłość może człowieka uczynić
niezdolnym do podążania z Jezusem.
Nasza droga „do Jerozolimy” prowadzi przez
każdy dzień życia, św. Łukasz zwraca uwagę na to, że uczeń powinien trwać przed
obliczem Pana i z tego spotkania ma wynikać świadectwo wiary. Czy jestem gotowy odpowiedzieć Jezusowi
pozytywnie?
