MODLITWA PRAGNIENIA OBECNOŚCI BOŻEJ
Na temat tego czasu w naszym życiu,
który poświęcamy na spotkania z Panem można powiedzieć wiele. Każdy z nas jest człowiekiem
niepowtarzalnym i inaczej przeżywa swoją wiarę. Jedni potrzebują niewiele, aby
oddać Ojcu swoje sprawy, inni przez dłuższy
czas oczekują spełnienia zanoszonych próśb.
W Swojej mądrości, z miłości do nas
Ojciec postanowił posłać Syna, by odkupił świat i otworzył nam możliwość
bliskiego z Nim spotkania. Jezus będąc Bogiem przyjął naturę ludzką, aby
pokazać nam wzór modlitwy, jako czasu zaufania, wiary i uwielbienia Ojca. On
jest doskonałym pośrednikiem między Ojcem i ludźmi, daje nam również udział w
swojej świętości, do której możemy dążyć właśnie przez częste przebywanie w
Jego obecności. Każde zwrócenie się do Pana
otwiera nas na uświęcające działanie mocy Ducha Bożego, którego możemy
otrzymać jedynie przez płynącą z serca prośbę. Mamy świadomość, że nasza
modlitwa może się wydawać słabym środkiem do osiągnięcia wieczności, ale mamy
przecież obietnicę Jezusa na kartach Ewangelii:” Ja będę prosił Ojca i
da wam innego Pocieszyciela” (J 14,16). To Pan Jezus wyprasza nam
łaskę działania Ducha Bożego w nas, który uzdalnia do poznania i wypełniania
woli Bożej w codziennym życiu.
Szczególnym rodzajem zbliżenia się
człowieka do Pana jest modlitwa biblijna. Polega ona na wewnętrznym
przylgnięciu serca i całej istoty osoby modlącej się do Boga. W Biblii czytamy,
że Duch Boży modlił się w Mojżeszu, w prorokach, w osobach, które odmawiały
psalmy, jednak w sposób wyjątkowy czynił to w Panu Jezusie. Jezus właśnie
przychodzi wypełnić to, czego pragnie Ojciec, jest gotów wykonać wolę Ojca.
W
dniu Pięćdziesiątnicy zesłany Duch Boży przynosi nowość modlitwy, polega ona na
tym, że serce modlącego się zmienia się i jest uzdolnione do nowej relacji z
Panem i otaczającymi nas ludźmi. Modlitwa dla chrześcijanina staje się
warunkiem koniecznym, ze względu na to, że pragnie on rozwijać się duchowo, aby
nawiązywać coraz ściślejszą więź z Jezusem. Czas modlitwy przemienia się w
„oddech duszy”, który jest konieczny do życia. Duch Święty nie
przychodzi aby nakazywać i zmuszać do relacji z Bogiem. On pobudza, daje łaskę
prawdziwego dialogu i pragnienie bliskości z Ojcem. Ta nowa zdolność modlitwy
jest niezwykłym darem, na który człowiek w żaden sposób nie zasłużył i często
nawet nie zdaje sobie z tego sprawy.
Duch Święty jest więc niezwykłym uczestnikiem
naszego spotkania z Panem. Jezus podkreśla, że Ojciec chce mieć czcicieli w Duchu (J 4,23), czyli takich, którzy
ze szczerego serca będą mieli pragnienie spotkania z Nim i poznania Jego woli
dotyczącej ich życia. Modlitwa ta może przybierać różne formy. Liturgia jest
tym wyjątkowym spotkaniem z Panem, w adoracji, w ciszy i zastanowieniu oraz w
westchnieniu kierowanym do Ojca podczas codziennych obowiązków, kiedy można
rozwijać relację bliskości.
Modlitwa w Duchu jest też koniecznym
warunkiem rozwoju duchowego człowieka dążącego do świętości. Pragnienie rozmowy
z Bogiem jest największym sensem modlitwy i dzięki niemu staje się ona żywa i
ciągle się rozwija, gdyż modlący się poszukuje nowych form wyrażenia swojej
tęsknoty za Panem. Skutkiem takiej
modlitwy jest coraz większe pragnienie duszy, aby przebywać w
„obecności” Bożej, staje się to nawykiem serca i prowadzi do modlitwy
nieustannej. Następuje wzrost duchowy prowadzący do coraz większej zdolności
człowieka do przyjęcia Boga w swoim życiu, a wszystko to dzieje się mocą Ducha
Świętego. Wzorem dla każdego z nas jest tu Matka Boża. Pełna Ducha Bożego od
wniebowstąpienia Jezusa modli się nieustannie z wielkim pragnieniem, oczekując
sercem ponownego spotkania z Synem.
Poznaliśmy zależność między darem Ducha
Świętego a modlitwą. Powstaje więc pytanie: jeśli Duch Święty jest darem, to
dlaczego można Go otrzymać dzięki modlitwie, a nie za darmo, tak bez ludzkiego
działania? Odpowiedź jest prosta. Dar Boży jest ofiarowany temu, kto prosi, Bóg
nie narzuca się ze swoimi dobrami. Dary Boże to dary królewskie, wielkiej
wartości duchowej i każdy człowiek otrzymując je powinien mieć tego świadomość.
Wielkie łaski wymagają naszej współpracy w ich rozwoju w naszym życiu, dlatego
potrzebna jest prośba o nie i nasza praca nad sobą w celu możliwości ich
przyjęcia i rozwinięcia przez rozwój duchowy. Modlitwa natomiast jest aktem
naszej wolnej woli i otwarciem się na przyjęcie tego daru jaki ofiaruje nam
Ojciec ze Swojej miłości do nas.
W Piśmie Świętym znajdujemy twierdzenie
św. Pawła, że „Duch Św. przychodzi
nam z pomocą kiedy nie potrafimy się modlić„(Rz 8,26), a w innym
miejscu, że „bez Ducha Św. nie
możemy wyznać, że Panem jest Jezus” (1Kor 12,3). Jak to
zrozumieć? Te słowa oznaczają, że
człowiek potrzebuje zarówno Ducha Bożego by się modlić, jak również potrzebuje
modlitwy by otrzymać dar Ducha Św. Pan Bóg ze swojej miłości do nas zawsze daje
nam początkowy dar łaski i teraz potrzebna jest nasza wola, czy przyjmiemy go i
rozpoczniemy rozwój duchowy, czy też zlekceważymy pierwszą łaskę i wtedy
stracimy możliwość otrzymania prawdziwie królewskiego daru. Bóg nie może zbawić
człowieka bez jego woli, potrzebna jest nasza odpowiedź i współpraca.
Przez sakrament chrztu jesteśmy włączeni
do Kościoła Świętego i kiedy przyjmujemy każdy z darów Ojca, przez modlitwę stajemy się jego
cząstką. To przyjście Ducha Świętego w dniu Pięćdziesiątnicy trwa nadal i
nieustannie się aktualizuje, kiedy każdy z nas, jako członek Kościoła modli się
i przyjmuje dar Ducha Bożego. Nasza codzienna modlitwa, wypływająca z potrzeby
serca jest uczestnictwem w modlitwie zgromadzonych w Wieczerniku apostołów wraz
a Maryją. To oni są wzorem Kościoła i wskazują, jaka ma być modlitwa
wypraszająca dar Ducha Świętego. Posiada ona dwie cechy: jest jednomyślna i
wytrwała, czyli czyniona jednym sercem i jedną duszą. Jedność jest podstawowym
warunkiem wspólnoty. Pan Jezus mówiąc na temat ofiary składanej Bogu mówi o
konieczności wcześniejszego pojednania z braćmi, „jeśli więc
przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw
tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z
bratem swoim! Potem przyjdź i dar swój ofiaruj!(Mt 5 23-24) Brak pojednania
jest przeszkodą w modlitwie, gdyż Duch Święty jest osobową komunią Ojca i Syna
i pełni w Kościele funkcję jednoczenia. Ten kto nie jest w jedności z Kościołem
przez brak przebaczenia, nie może otrzymać tej zasady jedności jaką jest Duch
Boży. W Kościele nikt nie modli się sam za siebie, tylko wszyscy za wszystkich.
Drugą właściwością modlitwy
zgromadzonych w wieczerniku jest wytrwałość. Grecki czasownik proskartereo
oznacza działanie trwałe, natarczywe i niezmienne. Na kartach Ewangelii mamy
wiele przykładów osób wytrwale proszących Jezusa o cud i ich prośby zostają
wysłuchane. Wytrwałości w modlitwie nie należy mylić z wielomówstwem. Serce
otwarte na moc Bożą nie potrzebuje wielu słów, tylko ufności wobec dobroci
Ojca. Wytrwała modlitwa charakteryzuje się częstym zanoszeniem próśb, niezniechęcaniem
się i trwaniem w nadziei, że Pan mnie
wysłucha. Powstaje pytanie: dlaczego Pan nie wysłuchuje modlitwy od razu tylko
potrzebna jest wytrwałość? Choć słowo Boże zachęca do wytrwałości, to
jednocześnie mówi, że Bóg wysłuchuje modlitw, zanim zostaną one ukończone: zanim zawołają Ja im odpowiem, oni jeszcze
mówić będą, a Ja ich wysłucham ( Iz 65,24). Pan Jezus również stwierdza: Bóg
czy natychmiast nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy wołają do Niego
dniem i nocą? Czyż będzie zwlekał w ich sprawie?(Łk 18,7-8) Tę pozorną
sprzeczność wytłumaczyć można Bożą pedagogiką. Św. Augustyn tłumaczy działanie
Boże w dwojaki sposób: mówi o wysłuchaniu modlitwy według woli proszącego oraz
według potrzeby proszącego. Pan wysłuchuje zawsze natychmiast modlitwy
człowieka i zapewnia pomoc i bezpośrednią interwencję wtedy, kiedy najbardziej
służy to zbawieniu i świętości danego człowieka. Duch Święty jest tu darem,
który „pomaga zrozumieć” pedagogikę Bożą i uzdalnia człowieka do
wyrażenia zgody na to co bardziej zbliży go do rzeczywistości nadprzyrodzonej.
Jednomyślna i wytrwała modlitwa otwiera
serce na przyjęcie daru Ducha Świętego, jednak nawet najświętszy dar może w
człowieku wywołać błędy jeśli nie posiada on pokory. Dary, które otrzymujemy od
Pana nie są po to by wzmocnić nasz egoizm i pychę. Przyjście Ducha Św. często
nie wygląda tak jak my tego oczekujemy. To jest przyjście indywidualne, do
konkretnego człowieka i objawia się w taki sposób, jaki w danym momencie jego
życia jest najbardziej potrzebny, w celu wykonania zadań poleconych przez Pana,
a mających na celu zbawienie siebie i innych. Ważne jest pogodzenie się z wolą
Bożą, a nie oczekiwanie na łaski, które sam pragnę mieć w takiej czy innej
formie, gdyż mogę przeoczyć ten jedyny i wyjątkowy dar tylko dla mnie, który
tak naprawdę może wnieść najwięcej dobra do życia mojego i osób, które spotykam
na drodze życia.
Po przyjściu Ducha Bożego pierwsza gmina
chrześcijańska trwa dalej w modlitwie, ubogaconej mocą z wysoka, a która
zmienia swoją jakość, z modlitwy prośby staje się uwielbieniem Ojca i Jego
dzieł. Modlitwa teraz staje się postawą głębi z Bogiem i nieodłącznym elementem
życia. Duch przemienia serca modlących się, w serca kochających Pana synów i
córki, wprowadza w uczucia i intencje te same, które posiadał Jezus wobec Ojca.
Uczeń Chrystusa modląc się włącza się wtedy w modlitwę Jezusa wołając: Abba,
Ojcze! (Rz 8,15) i tak jest w Kościele do dnia dzisiejszego. Każdy z nas
może tak wołać do Ojca.
