TEMAT NA MARZEC 2023 – JEZUS WSKAZUJE DROGĘ DO OJCA

       Trwamy dalej z Jezusem, słuchając Jego nauczania „na górze”, tekst Ewangelii św. Mateusza 6,1-8.16-18 prowadzi nas w dalszych rozważaniach. Im bardziej wsłuchujemy się w te słowa, tym wyraźniej rozumiemy ich sens. Jezus odkrywa wobec słuchaczy swoje pragnienie, zawarte w słowach: ”Bądźcie jak Ojciec wasz”. To Jego pragnienie przybliżenia nam Ojca jest myślą przewodnią całej Ewangelii. Jej autor prowadzi nas do spotkania z największą tajemnicą objawioną podczas chrztu Jezusa w Jordanie: On jest umiłowanym Synem Ojca i od tej chwili będzie nas prowadził przez Swoje nauczanie do zażyłej więzi z Ojcem. Bóg jest Ojcem wszystkich bez wyjątku. Bez jakiejkolwiek ludzkiej zasługi, obdarza łaskami i miłością, a zadaniem człowieka jest odpowiedzieć na tę Miłość. Jezus przychodzi wypełnić wszystkie proroctwa Starego Testamentu. Jego pragnieniem jest nauczyć nas przylgnąć do Boga jak dziecko do Ojca, aby stać się Jego prawdziwym dzieckiem. Pragnie nas nauczyć takiej relacji jaką sam posiada z Ojcem, uczy z Nim rozmawiać, wyjaśnia jak się powierzyć, jak postępować, by odpowiedzieć na miłość Ojca. Uczy również, jak być wymagającym wobec siebie, cenić bardziej wolę Ojca niż swoją własną.

       Pan Jezus wskazuje trzy drogi odnalezienia wartości w oczach Ojca, są to: jałmużna, modlitwa i post. Praktyki te pozwalają szukać spojrzenia Ojca.

Jałmużna Mt 6,2-4

       „Kiedy dajesz jałmużnę….otrzymali już swoja nagrodę (6,2) W tradycji żydowskiej jałmużna uważana była za jedną z największych wartości. Dawać jałmużnę znaczyło czynić miłosierdzie. Była ona uważana za sposób dzielenia się darami Bożymi, które otrzymano za darmo. Jałmużna jest więc wyznaniem wiary, że Pan chce innym też udzielać darów darmo, tak jak ja otrzymałem. Jezus podkreśla, że jałmużna ma być darem intymnym, ukrytym i wymaga ode mnie dyskrecji. Ojciec patrzy na mnie i widzi w ukryciu i nie zostawi bez nagrody najmniejszego gestu dobroci. Dzisiaj potrzeba odnowić spojrzenie na jałmużnę. Nie jest to tylko datek z tego co mi zbywa, rzucony temu, którego uważamy za biednego. Jałmużna ma być darem serca, dyskretnie darowanym, by nie upokarzać obdarowanego. Każdy dar ofiarowany z miłości do drugiego człowieka jest dla obdarowującego wielkim błogosławieństwem. Anioł Rafał w Księdze Tobiasza poucza: „ lepiej jest dawać jałmużnę, aniżeli gromadzić złoto. Jałmużna uwalnia od śmierci i oczyszcza z każdego grzechu. Ci, którzy dają jałmużnę , nasyceni będą życiem”. Tb 12,8-9 Jałmużna to nie tylko dar materialny. W każdej sytuacji można w różnych intencjach ofiarować Ojcu modlitwę płynąca z serca za kogoś potrzebującego jej, to wieki dar, który zawsze jest zauważony przez Pana.

Modlitwa Mt 6,5-8

       Jest ona praktyką powszechną i częstą, czymś co wykonujemy naturalnie i zwyczajnie. Praktykowana była publicznie i prywatnie. Dla Izraelity człowiek wierzący, to człowiek modlący się. Jest ona zwróceniem się do Boga, czasem, który przybliża do Niego i budzi tęsknotę za Nim. To na modlitwie uczymy się odrywać wzrok od siebie i kierować ku Bogu. Jezus zwraca uwagę, że modlitwa może stać się również teatralnym przedstawieniem, kiedy zamiast kontaktu z Bogiem zaczynam szukać siebie, zamiast jego wzroku, wzrok innych. Zamiast kontemplować Jego oblicze, kontempluję własne sprawy. Jezus przywołuje obraz miejsca cichego, w którym nikt nie przeszkadza, tam można się skupić i dzielić z Bogiem swoje sekrety. Tu Ojciec słyszy każdy najmniejszy szept. Nauczyciel przywołuje również obraz człowieka gadatliwego jak poganin. W starożytności funkcjonowała mentalność, że trzeba zamęczać bogów swoimi prośbami, wtedy zapewni się modlitwie skuteczność. Wierzono bardziej w skuteczność swoich słów niż dobroć bogów. Jezus przywołuje obraz dobrego Ojca, który zna nasze potrzeby, zanim zdążymy cokolwiek wypowiedzieć. Mamy nauczyć się  modlić jak dziecko, błogosławić i tęsknić za Ojcem, powierzać Mu siebie i swoje sprawy, ufać, że nigdy nie braknie nam codziennego „chleba”, On zawsze przebaczy winy i będzie ochraniał przed złem.

Post Mt 6,16-18

       Trzeci uczynek prowadzący do Ojca to post, powszechnie praktykowany przez Żydów. Zwyczajem było, że gdy pościli, wyrażali swój smutek na zewnątrz. Ich post wyrażał uniżenie przed Najwyższym z powodu grzechów. Wzmacniał on modlitwę i miał związek z jałmużną. Post wychowywał do pokory, przypominał o tym, że człowiek jest stworzeniem kruchym, potrzebującym i łaknącym, zależnym całkowicie od darów Boga. Każdy Izraelita wiedział, że to Pan podtrzymuje jego życie przez Swoje dary.

       Jezus sam dużo pościł i nie podważa znaczenia postu, piętnuje natomiast niewłaściwe praktyki. Zwraca uwagę, że pod maską takiego pokutującego kryje się próżność i chęć zwrócenia na siebie uwagi otoczenia. Pan nie proponuje nowych form postu, ale pragnie zwrócić moją uwagę, abym zastanowił się nad tym co mnie skłania do postu. Czy to wyrzeczenie przybliża do Ojca? Jezus pragnie uświadomić, że spojrzenie miłości Ojca jest w stanie zaspokoić każdy „głód” człowieka. Czy zastanawiałem się nad tym jaka jest moja postawa, czy więcej mam z „obłudnika”, o którym mówi Pan, czy z dziecka, które chce być blisko Ojca.

Zbytnie troski Mt 6,25-34

       Jezus uczy nas modlić się do Ojca z zaufaniem i prostotą dziecka. Pragnie byśmy rozwijali w sobie wiarę dziecka, które nieustannie prosi i oczekuje pomocy. Nie jest możliwe, by Ojciec nam odmówił. „Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać swoim dzieciom dobre dary, o ileż bardziej Ojciec wasz niebieski, da to co dobre, tym, którzy Go proszą” (7,11). Jednocześnie Nauczyciel uświadamia nam, że mamy pragnąć, przede wszystkim tego czego chce Ojciec, gdyż On najlepiej wie czego potrzebujemy. Pokazuje nam Ojca czułego, przejętego losem dzieci, przekazuje  też tajemnicę wzajemnej więzi Syna z Ojcem. On powierza się Ojcu, a Ojciec oddaje Mu wszystko. Poucza, że tylko On zna Ojca i poznając Jego możemy i my wyrobić sobie właściwy obraz Boga.

        Uczeń Jezusa to ten, który sam szuka więzi z Bogiem. Jezus pokazuje, kim uczeń jest przed Ojcem i dla Ojca. Musimy mieć świadomość, że nasza wartość jest wielka i stale trzeba zabiegać o jej rozwój. Trzeba uczyć się patrzenia głębokiego, odrzucając to co powierzchowne i zewnętrzne, nie możemy się zatrzymywać tylko na praktykach zewnętrznych i słownych wyznaniach: „Panie, Panie”, ale postawa każdego z nas ma być kształtowana przez to co płynie z serca.  Nie mogę dbać tylko o zewnętrzne pozory, żyjąc dla siebie i swojego obrazu tworzonego przed innymi. Taka postawa doprowadzi mnie do zewnętrznej i płytkiej religijności, w centrum nie będzie Boga Ojca, lecz moje dobre samopoczucie, dobra opinia innych i aplauz dla moich osiągnięć. Takie życie w sferze religijnej przemienia się w teatr, a ja staję się aktorem odgrywającym role sprawiedliwego, pobożnego i dokładnego, a pod tą maską zagości egoizm, pycha i wyniosłość.

Jezus poucza: „ Ojciec twój, który widzi w ukryciu odda tobie”.(6,4.6.18) Te słowa  uświadamiają nam prawdę, że Ojciec zawsze czuwa, zawsze jesteś przed oczami Ojca. On widzi to co najbardziej ukryte i niewidoczne dla ludzi, widzi twoje intencje w działaniu. To Boże spojrzenie nie ściga, nie patrzy na potknięcia i nie kontroluje, jak się nam często wydaje. Ono jest miłością, dostrzega każde dobro. Tym, którzy prawdziwie kochają, daje poczucie miłującej obecności i opieki, pomaga też dostrzec prawdziwą wartość każdego człowieka.  O tym spojrzeniu Boga na człowieka mówi prorok Izajasz: „Ponieważ drogi jesteś w moich oczach, nabyłeś wartości, i Ja cię miłuję”(Iz 43,4). Jezus natomiast poucza: „Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi, aby was widzieli”, uderza nas ogromny kontrast między „spojrzeniem” Ojca a „spojrzeniem” ludzi. Jezus przedstawia nam dwie postawy: szukanie wartości w oczach ludzi i w oczach Ojca. W swoim sercu za jedną z nich muszę się opowiedzieć. Całe nauczanie Pana Jezusa porusza te dylematy, jaka jest moja wiara, odpowiedź jest w moim sercu. Czy moje praktyki religijne wypływają z miłości do Ojca, czy z miłości do samego siebie, aby zaspokoić swoją pychę i egoizm, a w oczach otaczających mnie ludzi wzbudzić uznanie. Jezus w swoim nauczaniu przestrzega, że pokusy próżności będą się pojawiać i tego, co powinno służyć na chwałę Ojca, nie można zamieniać na chwałę dla siebie.