TEMAT
NA STYCZEŃ 2023 – BŁOGOSŁAWIENI
Na
dzisiejszym spotkaniu będziemy zastanawiać się i próbować zrozumieć znaczenie
błogosławieństw wygłoszonych przez Pana Jezusa w kazaniu na górze. Mt 5,1-12
Ewangelista
pokazuje nam Jezusa, za którym podążają tłumy ludzi, są oni wszyscy świadkami
niesamowitych wydarzeń. Liczne uzdrowienia z chorób jak też wyzwolenia z władzy
szatana świadczą o mocy słowa Jezusa. Doświadczają tego, że Pan wyprowadza ich
z niewoli fizycznej, psychicznej i duchowej.
Mojżesz z góry przyniósł narodowi wybranemu
tablice z przykazaniami, tak Jezus widząc tłumy wchodzi na górę, by dać im nowe
prawo. Każdy gest Pana Jezusa i Jego uczniów świadczy o tym, że za chwilę
wydarzy się coś niezwykłego. W tych
błogosławieństwach brzmią słowa, które mają u słuchacza wyrobić nowy sposób
myślenia w pojmowaniu świata i siebie samego. Nauczyciel patrzy na tłumy w
sposób niezwykły, Jego spojrzenie dociera do samej głębi serca słuchającego. On
zna biedę, troski i cierpienie każdego z osobna. Ten tłum nie jest dla Niego
anonimowy, dla Boga, każdy człowiek jest
wyjątkowy.
Jezus
wchodzi na górę. W Biblii góra jest miejscem spotkania z Bogiem, miejsce
ustanowienia przymierza, czyli niezwykłej więzi z człowiekiem. Góra jest
miejscem nauczania i powołania do wspólnej drogi z Bogiem. Ewangelista zwraca
naszą uwagę na fakt, że Jezus usiadł, przyjął pozycję tego, który z
autorytetem, uroczyście przemawia i pragnie przekazać coś niezwykłej wagi.
Czytając te wersety musimy mieć świadomość, że to sam Bóg przemawia z mocą. Te
słowa zawierają nowe treści, które mają wypełnić od tej pory nasze życie.
Trzeba pod ich wpływem zweryfikować swoje życie, wiarę i relację z Panem i bliźnimi. Jeśli pragniesz być
bliskim uczniem Jezusa, musisz w nowy sposób spojrzeć na swoje życie. On
zaprasza, abyś zostawił to co cię paraliżuje, całą twoją nędzę i dolegliwości,
które w sobie nosisz. To słowo poprowadzi cię do spojrzenia na swoje życie
„oczami” Jezusa.
„Błogosławieni”,
to słowo ma w sobie niezwykły sens. Błogosławiony, to ten, który jest
szczęśliwy, mający szczęście. W tych zdaniach Nauczyciel ukazuje nam człowieka
prawdziwie szczęśliwego. Każde słowo wypowiedziane przez Pana musi budzić
zdziwienie i poruszenie. Ewangelista ukazuje nam przecież tłum ludzi
nieszczęśliwych z różnych powodów, cierpiących, którzy pomocy szukają właśnie u
Jezusa. Każdy z nich tęskni za dniem, kiedy to pasmo nieszczęść się skończy. Słuchacze wyczuwają,
że Jezus jest spełnieniem tych oczekiwań, leczy i uzdrawia, odpowiada na ich
pragnienia.
Słuchając
mowy Pana dowiadujemy się, że On podaje inną definicję szczęścia niż
wyobrażenia ludzkie. To Jezusowe spojrzenie pokazuje, że sposób pojmowania i
rozumienia rzeczywistości Boskiej i ludzkiej bardzo się różni. Bóg nie tylko
widzi zewnętrzny obraz, ale patrzy na wnętrze, zna pragnienia i trudności
człowieka. Po ludzku patrząc zaskakuje słuchaczy. Tam gdzie jest ból, choroba i
inne nieszczęścia, Jezus widzi błogosławieństwo. Uczy nowego sposobu
wartościowania swojego życia. Każdy będący Jego uczniem musi wykonać „krok do
przodu”. Wiara w Jezusa domaga się przyjęcia Jego słowa i nauczenia się sposobu
pojmowania swojej codzienności i szczęścia według nauki, którą Nauczyciel
głosi. Dla Izraelity szczęście równało się błogosławieństwu Boga. Potwierdzało
się to w dobrobycie, zdrowiu, sukcesach i pomyślności. I nagle słuchacze
dowiadują się, słów, które przeczą ich logice. Jezus mówi:” błogosławieni
jesteście…..” i wypowiada słowa, które wydają się zaprzeczać błogosławieństwu.
Te słowa są dla słuchacza tajemnicą. Można je zgłębić tylko przez wiarę. Pan
zaprasza każdego z nas do zgłębienia tej tajemnicy, a jest to tajemnica naszej
osobistej więzi z Bogiem w życiu codziennym. Trzeba zastanowienia, czy chcę iść
drogą błogosławionych? Czy odnajduję w tych słowach osobiste wezwanie do takiej
drogi? Każde błogosławieństwo jest jak lustro, do którego mam się zbliżyć i
zobaczyć w nim swoją twarz.
Błogosławieni
ubodzy w duchu –
ukazuje ucznia, który odnalazł swoja wartość w oczach Boga. Jak to
zrozumieć? Słowo „ubodzy” to uzależnieni
od bogaczy, uciskani, bezbronne ofiary, bez prawa głosu. Osoby w biedzie i
bezradności. Jezus ich błogosławi i nazywa szczęśliwymi. Nie błogosławi biedy,
gdyż ona sama w sobie rodzi nieszczęście i cierpienie. Człowiek może ze swego
nieszczęścia uczynić przekleństwo i ranić samego siebie i innych, dzieje się
tak gdy zostaje sam, gdy się izoluje i w swej bezradności nie umie znaleźć
rozwiązania. Ewangelista mówi, „ubogi w duchu”, czyli przywołuje wszelki rodzaj
ubóstwa, zarówno cielesnego, jak też duchowego i psychicznego. Ubogi jest
zaproszony przez Jezusa do ofiarowania swej biedy Bogu, jakiegokolwiek rodzaju
by ona była. Pan wychodzi naprzeciw naszej bezradności i daje obietnicę
szczęścia. „Ubogi w duchu” to ten, który potrafi w swojej pokorze powierzyć się
Bogu, w przeciwieństwie do człowieka pysznego, który uważa, że sam jest w
stanie sobie ze wszystkim poradzić. Ubodzy w duchu to ci, którzy nie liczą na
własne siły, uznają swoja bezradność i wzywają pomocy Boga. Wierzą Jego Słowu i
obietnicy. To pierwsi błogosławieni, którzy potrafią stawać przed Jego obliczem
w pokorze.
Błogosławieni, którzy się smucą –
smutni to ludzie w żałobie, pogrążeni w cierpieniu z powodu jakiejś bolesnej
sytuacji. Wewnętrznie przygnębieni, mają „serce przebite”. Dla nich jest ta
obietnica. Jeśli uwierzą Jezusowi, mogą mimo bólu uzyskać pocieszenie. A
pocieszycielem jest sam Bóg, przecież Jezus wypowiada obietnicę, która musi się
spełnić, gdy z ufnością się Jemu powierzymy.
Błogosławieni cisi –
to ci, którzy nie używają przemocy i nie odpowiadają złem za zło. Dokonali już
wyboru w swoim życiu i idą drogą pokoju. Zdali się na wolę Bożą w życiu i od
Pana oczekują sprawiedliwości i nagrody. Obietnica Jezusa potwierdza, że ich
nadzieja zostanie spełniona. Pan Jezus zaprasza ich, by się Mu całkowicie
oddali.
Błogosławieni, którzy łakną
sprawiedliwości – to ci, którzy pragną wypełnienia się
woli Boga w ich życiu i postępują zgodnie z Jego Słowem. Pragną samego Boga i
oni będą wysłuchani. Jego Słowo będzie ich wypełniało, ile razy z wiarą je
przyjmą.
Błogosławieni miłosierni –
słuchacze wiedzą, że jedynym doskonałym wzorem miłosierdzia jest sam Bóg. Uczeń
Jezusa ma być człowiekiem czynu, ma przyjąć postawę miłości wobec wszystkich,
przyjaciół i tych, którym trudno przebaczyć. Miłosierdzie to przebaczanie,
konkretna pomoc w różnych sytuacjach, wtedy spełni się obietnica, że miłosierdzie
Pana będzie największą nagrodą w dniu sądu.
Błogosławieni czystego serca –
to ci, którzy zwracają się w swoim życiu do Pana. Nie ma w nich fałszu, cenią
harmonię między działaniem na zewnątrz, a wewnętrznymi motywacjami. Ich czyny
są czyste, ponieważ czyste jest ich serce. Nie działają podstępnie, dlatego
Boga oglądać będą. Na wschodzie zobaczyć czyjąś twarz, a szczególnie twarz
króla oznaczało, że pozostaje się z nim w zażyłej relacji. Jezus zapowiada, że
wszyscy ci będą w bliskości z Bogiem.
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój –
podobnie jak cisi wybrali drogę pokoju. Całym sercem dążą do rozszerzania go
najpierw w sobie, potem wśród innych w swoim środowisku. O nich Jezus mówi, że
Bóg ich rozpoznaje i przyjmuje za swoje dzieci. Będą nazwani przez Niego
imieniem, które wyraża największą godność w Jego oczach, będą synami Bożymi, to
znaczy zaproszonymi do najbardziej intymnej przyjaźni i miłości z Bogiem.
Błogosławieni, którzy cierpią
prześladowania dla sprawiedliwości – Jezus przywołuje tych,
którzy cierpią, ponieważ pragną tego czego chce Bóg, wypełnienia Jego woli. Są
prześladowani, za to, że pozostają
wierni woli Bożej. To cierpienie jest bramą do królestwa niebieskiego. Nie
chodzi tu o pochwalanie cierpienia, uczeń Jezusa nie szuka cierpień i
prześladowań, ale wiernie trwa przy Panu bez względu na niesprzyjające
okoliczności. Pan pozostawia obietnicę, że kto wytrwa przy Nim, ten będzie
wywyższony w królestwie niebieskim.
Błogosławieni jesteście –
to ostatnie błogosławieństwo jest skierowane do najbliższych uczniów.
Ewangelista przywołuje je jako słowo wsparcia i pociechy dla wspólnoty
wierzących, która ponosi konsekwencje z powodu wiary w Jezusa. Nauczyciel nie
obiecuje, że już tu na ziemi ominą nas trudności i cierpienie z powodu
wyznawania wiary w Niego, lecz nagroda czeka w niebie.
Jezus
zaprasza nas, byśmy nie lękali się być w tym tłumie, chorych, biednych i
dręczonych przez złe duchy. On chce, abyśmy usłyszeli Jego obietnicę, że możemy
być szczęśliwi. Nie obiecuje, że znikną cierpienia i ludzkie dolegliwości, On
pragnie każdego z nas uczynić szczęśliwym pośród tych trudności, które
spotykamy na naszej drodze. To On jest źródłem szczęścia w życiu i każdy, kto
tego pragnie ma się uchwycić Jego Słowa, gdyż ono nie tylko głosi, ale spełnia
się przez naszą wiarę.
Zapytam
siebie na modlitwie, czy są takie sytuacje w moim życiu, kiedy czuje się
samotny i opuszczony, kiedy mam poczucie nieobecności Jezusa? Czy jestem w tym
tłumie słuchaczy Nauczyciela? Jeśli jestem, to w jakim charakterze, gapia,
słuchacza, czy może ucznia? Jaka jest moja relacja z Jezusem? Na podstawie tych
przemyśleń, zapytam siebie na jakim etapie jestem w moim życiu? Czy czuję się
szczęśliwy w moim życiu?
Jezus
zostawił każdemu z nas Słowo obietnicy i ona ma się wypełnić w naszym życiu.
Bóg jest Prawdą i te obietnice są prawdziwe, ale wypełnią się tylko wtedy, gdy
im uwierzymy.
